Zara ludziom

zara.jpeg

Oprócz tego, że Zara jest marką, która zaopatruje mnie prawie we wszystkie buty, to dziś okazała się też marką, która… nadal będzie zaopatrywać mnie w buty :)

A było tak: buty kupione niecałe dwa miesiące temu niestety rozpadły się na łączeniu materiałów (pierwszy mój taki przypadek w ramach “naszej współpracy”). Jako konsument świadomy, ocaliłem niegdyś dowód zakupu i wraz z tymże wróciłem do sklepu. Bez najmniejszego problemu sporządziliśmy ze sprzedawcą protókół reklamacji i na koniec pytam: “A z Pana doświadczenia, to co teraz będzie”. Na to on: “Za dwa tygodnie otrzyma Pan zwrot gotówki, bo takich butów już nie ma”. Pytam go więc “To może już dziś wybiorę sobie jakieś inne buty”. Ów miły pan, zapytał się swojej szefowej i już po chwili wymaszerowałem z nową parą innych butów, bo jak mówiłem - Zaraz zaopatruje mnie prawie we wszystkie buty.

Wniosek: Przodem do ludzi, a zadowoleni klienci będą o Tobie pisać, choćby tu.

Wniosek 2 - klienta: Procedury są na drugim miejscu, klienci na pierwszym

Wniosek 3 - dla firm: Zapewne są procedury sprawiające, że klienci czują się ważniejsi od procedur :)

Posted in Narazie | | 0 Comments

Nasza-szybsza-klasa

Ostatni to lub przedostatni dzień, gdy dobrze wszystkim znana nasza-klasa.pl działa w tempie zniechęcającym, a ja sprawdzając na grono.net czy ktoś nie zamieścił zdjęć z sylwestra natknąłem się na taką reklamę:

Swoja klasa, najszybciej

Szczególnie czytelne odniesienia do naszej-klasy.pl zaznaczono na niebiesko.

Podoba mi sie to :)

Posted in Blogroll | | 0 Comments

święta&marketing&spam

Tak, tak, w święta można się pogodzić. W święta można też przypomnieć wszystkim o sobie. Pewna mądra głowa, której nazwy nikt nie zna, wpadła na pomysł składania świątecznych życzeń. Inna mądra głowa zapoczątkowała wysyłanie ich mailem. Za nią poszli wszyscy…

Święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy to doskołanała okazja by złożyć życzenia. Po to przecież zostawiamy wszystkim maila, żeby przysłali nam życzeni: życzenia zawierające firmowe logo, zaproszenie do dalszego korzystania z usług i kombinację słów: “radości, spokoju, sukcesów” splecioną z “samych i więcej” oraz wszędobylskich “świąt i nowego roku”.

Często, ku mojej ‘radości’, ‘te szczególne’ życzenia zostały skierowane(pole “do:”) do dziesiątek takich jak ja,  o czym dowiaduję się widząc rozdmuchane wspomniane wcześniej pole “do:”, a z czasem wiadomości od nieznanych osób/firm, które razem ze mną dostały maila z życzeniami. Dlatego, jeżli czyta to ktoś, kto przysłał mi firmowe życzenia, informuję że wszystkie świąteczne życzenia już przed otwarciem trafiły do kosza, zostały skasowane i mam je gdzieś. A przy okazji dziękuję wszystkim znajomym, którzy napisali je TYLKO DO MNIE I SAMEMU.

 Wesołych Świąt!

 ps: Morał: Firmo: jeżeli poważnie traktujesz swoich klientów,  nie zaśmiecaj im skrzynki życzeniami, które niewiadomo kto i po co napisał, czy też przepisał, a jeżeli już musisz - skorzystaj z pola w programie pocztowym, które nazywa się UDW lub BCC, a Twoi adresaci nie będą mieli wrażenia, że ich adres dostał się w niepowołane ręce, a życzenia zostały jawnie wysłane masowo.

Posted in Narazie | | 0 Comments

Videonośniki reklamowe

zdjęcie 3zdjęcie 2zdjęcie 1

Podczas zeszłotygodniowej wycieczki do Berlina miałem okazję zobaczyć ‘z bliska’, tuż koło jednego z nielicznych zachowanych fragmentów muru berlińskiego, ekran reklamowy emitujący ciągły strumień reklam video.
Dotychczas czytałem o tego typu nośnikach w USA i ucieszyłem się, że dotarło to już tak blisko Polski.
Jednak moje spostrzeżenie dotyczące efektywności tego, albo tego rodzaju nośnika nie idzie w parze z fascynacją dużym, kolorowym ekranem.
Bo w warunkach, gdy co odpowiedzialniejsi kierowcy w ruchu ulicznym raczej starają się skoncentrować na jeździe, wysoko umieszczony ‘telewizor reklamowy’, w którym prezentacja oferty w reklamie trwa jakiś czas, jest moim zdaniem zniechęcający i niebezpieczny.
Treść tradycyjnego nośnika outdoorowego jest do ogarnięcia w mgnieniu oka, a poświęceniu kilku sekund na analizę całego komunikatu może okazać się aż nazbyt kosztowne.

Posted in Narazie | | 0 Comments

Są takie reklamy…

Są takie reklamy, że można oglądać je wkółko. W tym kontekście wymieniłbym na przykład wszystkie, które współtworzy wraz z Agencją Reklamową PZL Kabaret Mumio. Kopytko, czy Myjnia mogą co 30 minut przerywać programy w TV i chętnie się zawsze to obejrzy, pośmieje, utrwali. Piszę to trochę z miłości do mojego Operatora, czyli do Plusa, ale trochę też z uczuć, które towarzyszyły mi podczas pierwszego obejrzenia reklamy wizerunkowej Plusa pod tytułem Ojciec. Była to bowiem reklama, którą, wiadomo, siłą rzeczy (mediów) obejrzy się sto i dwa razy. Ale właśnie to pierwsze obejrzenie dostarczy takich przeżyć, że reklama na trwałe pofałduje korę mózgową, a każde kolejne jej obejrzenie będzie albo przypomnieniem tego pierwszego wrażenia, albo niestety drażniącym bodźcem stymulującym do…. (jak podaje literatura: niektórzy w tym czasie zmieniają kanał, inni idą zaparzyć herbatę, inni do toalety; zresztą sam wiesz co wtedy robisz..)

Na mnie, na początku czerwca, takie właśnie wrażenie wywarła reklama Plusa gdy ją po raz pierwszy zobaczyłem. W jej trakcie w głowie mówiłem “no odbierz ten telefon, tata cię potrzebuje! To ważne.” Twórcom tego spotu udało się zbudować takie napięcie i tak uspokajający happy end, że byłem pod wrażeniem jak mało kiedy. Dlatego też poniżej zamieszczam i tę reklamę, ale także drugą, której wątek w dosyć niespodziewany sposób prowadzi nas to zupełnie zaskakującego zakończenia. Jednak w przypadku tego spotu, choć go widziałem mnóstwo razy, szczerze przyznaję, że reklamowanej marki - nie zapamiętałem (ale w końcu to niepolska reklama).

Plus - Ojciec

Jęki - inna firma - zobaczcie sami,

Posted in Narazie | | 0 Comments

Nie daj Boże się pomylić

http://www.alibaba.com/catalog/10951494/Arabia_Yashmagh_Islam_Scarf_Muslim_Kerchief.html

Posted in Narazie | | 0 Comments

Którędy do auta?

Jak zareklamować samochod?
Można, co oczywiste, wymyślić pomysłowę reklamę, ale to zadanie trudne i co dużo mówić ryzykowne i wymagające. Wygląda jednak na to, że trud ten podjęli twórcy reklam Citroena C4 oraz Nissana Qashquai’a.
W spocie tego pierwszego, auto zamienia się w robota niczym Trans Formers i mknie po lodzie przy udziale agresywnej muzyki, albo też zostaje przydepnięte przez wielkiego buta i na wzór deskorolki wiezie go dosłownie “po mieście” (Nissan).
To tyle, jeśli chodzi o rozwiązania kreatywne, i jak się okazuje >>niedoskonałe i połowiczne<<.
Bo reklamę zawsze można zrobić lepiej. Zawsze! Firma Jeep promuje swój nowy model czerpiąc pomysły pełnymi garściami - z rynku, a konkretniej z dwóch wspomnianych kreacji.
Zatem w telewizyjnym spocie Jeepa mamy do czynienia z robotem, który podróżuje na dachu reklamowanego pojazdu.
Część wspólna zbiorów?

Citroen C4 “Transformer”

Nissan Quashqai “Urbanproof”

Jeep Compass “Surfer” (”Trans-urbanproof”)

Posted in Narazie | | 0 Comments

Dlaczego i po co to wszystko?

Czytając w zeszłym roku książkę ‘Disruption - zmiana reguł gry na rynku” natrafilem na takie zdanie: “Teraz wszyscy robimy w marketingu” - wypowiedziane przez Petera Druckera - przez wielu uważanego za guru marketingu (osobiscie nie mam jeszcze na ten temat zdania). To zdanie zainspirowalo mnie do tego, żeby swoje nieustające obserwacje dotyczące rynku, marketingu, komunikacji udostępniać innym, być może i równie mocno zainteresowanym tą tematyka. Stąd też pomysł na ‘The MARKEthing’ i zapał do pogoni za ciekawostkami.
Ja też robię w marketingu.

Posted in Narazie | | 0 Comments